About

Wszystko zaczęło się od Cortazara i chaotycznego błądzenia po uliczkach Buenos w towarzystwie Horacia, Travelera i Tality…, a potem knajpiane tango, jego nonszalancja, szaleństwo, pasja, ale też subtelność, ironia i humor, aż wreszcie spróbowałem pierwszego Malbeca z winnicy u stóp Andów i odkryłem, że ta butelka, niczym zaczarowana lampa Alladyna, skrywa w sobie kwintesencję Argentyny, tej mojej Argentyny, trochę melancholijnej, trochę pieprznej, buchającej słońcem i przyprawiającej o zawrót głowy…

Maciej Piątek
chenyoo@wp.plme opening malbec jpg

Reklamy