Ruch Poparcia Carignan – Garage Wine Co. Old Vine Pale 2018

images.jpg

MANIFEST

Ogłaszamy wszem i wobec, urbi et orbi, że mamy dość! Przebrała się miara i przelała się czara. Czara tych win, które rządzą światem w trybie centralizującego globalistycznego zamordyzmu i pełzającej dyktatury. Wina, które trafiają na stoły i do gardeł wypomadowanych Azjatów, pretensjonalnych sybarytów, dyktatorów wojskowych i skorumpowanych masońskich biboszów. Wina, które od stuleci tworzą cyniczny syndykat trzymający władzę i kasę żelazną ręką uzbrojoną w tępe narzędzia autorytarnego korporacjonizmu.

W zamaszystym geście oddolnego sprzeciwu ruszamy z posad bryłę betonowego establishmentu, który bezpardonowo realizuje politykę światowej dominacji w formie duolitu BoBu – Bordeaux i Burgundia. Ten zaklajstrowany kartel wspiera się w mocnym rozkroku na dwóch frakcjach. Z jednej strony wyfraczeni bordoszczacy (Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Merlot) z tym ich zapyziałym konserwatyzmem, protekcjonalną pretensjonalnością i sztuczną konwencjonalnością przyprawiającą o grymas zniesmaczenia. Z drugiej strony mściwie elitarystyczni burgundczycy (Chardonnay, Pinot Noir i skoligacony z nimi Syrah), post-komunistyczni piewcy neoliberalizmu pojmowanego na zasadach cenowego bezhołowia i bezczelnego nepotyzmu. Choć z pozoru te dwa obozy są sobie ideowo przeciwstawne, to pod stołem podają sobie dłonie, którymi uskuteczniają skok na globalne rynki.

Donośnym głosem oskarżamy układ BoBu o bezwzględnie prowadzoną kolonizację Nowego Świata, od Santiago po Seattle, od Kapsztadu po Auckland. Na pohybel uniformizacji i unifikacji, w czambuł potępiamy odmianową nudę i monopol grubych ryb faszerowanych glifosatem, żądamy dekolonizacji w imię lokalnej różnorodności i praw mniejszości. Wsiadamy na pokład naszego okrętu pod piracką banderą i będziemy bezlitośnie polować na te tłuste wieloryby utuczone planktonem totalitaryzmu koncesyjno-etatystycznego, a z flaszek Petrusa i La Tache zrobimy koktajle Mołotowa.

Na przywódcę naszego rewolucyjnego ruchu obieramy sobie Carignan, szczep wyklęty i odsądzony od czci i wiary, lecz prowadzący od dekad działalność dywersyjną i sabotującą w takich bastionach establishmentu jak Rioja (alias Mazuelo), Priorat (alias Samsó) i Chile. Z autentycznym przerażeniem Jancis Robinson konstatuje anarchistyczny potencjał Carignan:

„Jest to odmiana skrajna pod każdym względem: charakteryzuje się wysoką plennością, wysoką kwasowością, intensywną barwą i na ogół ostrymi garbnikami, a czasem gorzkim posmakiem. Nawet najlepsze egzemplarze, pochodzące ze starych krzewów ciętych na głowę lub złagodzone maceracją karboniczną, spotykają się z mieszanymi uczuciami wśród winopijców”1.

Mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem propagandowej medialnej tuby, za pomocą której pani Robinson w duchu tradycyjnego brytyjskiego komercjalizmu wspiera układ BoBu, usiłując zmanipulować odbiorców poprzez kompromitację Carignan. Jest to jednak nieudolna próba demonizowania skrajności, by wzbudzić strach i zasiać panikę, próba typowa dla wszelkiej maści populizmów, bo zakładająca, że większość odbiorców ma poglądy konserwatywne, obstaje przy status quo i odżegnuje się od ekstremizmu. Klimat jednak się zmienia, wiele osób zaczyna dostrzegać zakulisowe porozumienie BoBu, które dąży do monopolizacji i standaryzacji kubków smakowych, by móc niepodzielnie rządzić duszami i portfelami. To właśnie Carignan dzięki swej naturalnej skrajności może doprowadzić do rozmontowania tego szkodliwego układu pretendującego bezpodstawnie do jedynie słusznej ideologii organoleptycznej.

Aktualnie jednym z najsilniejszych bastionów Carignan jest Chile. Kraj ten w bezprzykładnie oportunistyczny i konformistyczny sposób usiłował wypromować się przy pomocy Carménère, którego istotne koneksje rodzinne wiążą z frakcją Bordeaux. Był to chyba jedyny powód tak intensywnej kampanii promocyjnej w Chile, bo zaiste trudno doszukać się w Carménère jakichkolwiek wrodzonych talentów. Jest to siuśkowate, rozmemłane cimcirymci i jednoznacznie postulujemy jego całkowite wykarczowanie na rzecz Carignan!

Na szczęście w Chile działają już organizacje z naszego ramienia (Vigno i MOVI) i skutecznie przeciwstawiają się korporacyjnemu monolitowi masowej produkcji, która jest miazmatycznym wykwitem kolonizacji realizowanej od dziesięcioleci przez BoBu.

Nasza rewolucja, jak przystało na ruch oddolny i antymainstreamowy, rozpoczyna się w starych winnicach i u garażowych winiarzy, dlatego na patrona niniejszego manifestu wybieramy Old Vine Pale od Garage Wine Company. Jest to kupaż Carignan (90%) i Mataró a.k.a. Mourvèdre (10%), bo Carignan, choć jest wielkim indywidualistą, to przecież nie stroni od towarzystwa, szczególnie gdy jest to partner o równie ekstremistycznych zapatrywaniach.

Old Vine Pale

Przepiękna i przyspieszająca tętno barwa świeżo rozlanej krwi, ostry świder kwasu, który wbija się aż po serce, a do tego dziki, nieskrępowany, niesubordynowany owoc bryzgający soczystym miąższem na wszystko wokół i feeria aromatów, od którego rój pszczół doznałby kolektywnego zawrotu głowy.

To wino jednym strzałem z procy rozkłada na łopatki betonowego goliata BoBu.

Na barykady!

Howgh!

1. J. Robinson, Wine Grapes. A Complete Guide to 1368 Vine Varieties (przekład własny).

Disclaimer:

Pragniemy przeprosić wszystkich producentów bobu. Bardzo lubimy bób i nie było naszą intencją urażenie ich gorących uczuć żywionych do tego cudownego warzywa.

Import w Polsce: Vive le Vin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s