Pocztówka z Amsterdamu – Terret/Yannick Pelletier

Gris Pelletier

Chyłkiem przemknąłem się przez kręty labirynt przecinających się ulic i kanałów, starając się uniknąć uszczerbku na zdrowiu, który czyha tutaj na nieuważnego przechodnia niemal na każdym kroku. Rozpędzone stada rowerzystów sprawiają, że spacer po Amsterdamie staje się mimowolnie ćwiczeniem z ostrożności i umiejętności posiadania oczu dookoła głowy. Ta grupa komunikacyjna cieszy się tu specjalnymi przywilejami i można wręcz odnieść wrażenie, że miastem rządzi i trzęsie jakaś Tajemna Wszechwładna Loża Cyklistów. Słowem, rowerowa mafia. Piesi są tu pariasami, a zmotoryzowani zasługują jedynie na pogardliwe spojrzenia rzucane w przelocie przez użytkowników jedynego słusznego środka transportu.

Przed chwilą miasto zrosił majowy deszczyk, szybko jednak ustąpił przed kontrofensywą słońca. Teraz rozgrzany asfalt paruje, tworząc ledwo widoczną mgiełkę i rozmywając lekko piksele rzeczywistości. Przechodzę przez Ten Katestraat, pośród straganów, gdzie lokalsi zwykli zaopatrywać się w owoce ziemi i morza, świeże pieczywo, słodkości, przetwory i inne codzienne wiktuały. Imersja aromatyczna jest tak głęboka i bogata, że mogłaby bez trudu obdzielić wszystkie noty degustacyjne win z całego świata.

Tutaj, z dala od pokus Red Light District i turystycznego zgiełku, siadam przy stoliku Bar Centraal, zamawiam majowo konwencjonalne szparagi i wczytuję się w kartę win, która swoją zawartością przyspiesza bicie serca każdego wielbiciela naturalnych smaków. Lubię takie dylematy przy wyborze wina i w końcu decyduję się na Terret Gris od Yannicka Pelletier z Saint-Chinian.

Terret

Terret jest odmianą langwedocką z bardzo długimi tradycjami. Pierwsze wzmianki znaleźć można już w dokumentach z XVII i XVIII wieku, które doceniają jej naturalnie wysoką kwasowość, co pod ognistym słońcem Oksytanii jest nie do przecenienia, i plenność. Terret występuje w trzech odcieniach: blanc, gris i noir. Niestety w ostatnich dekadach wypadł z łask winiarzy i jego areał drastycznie się zmniejszył, a szkoda, bo terret jest idealnie przystosowany do warunków klimatycznych południowej Francji. Wina jednoodmianowe należą do rzadkości, zaledwie garstka producentów decyduje się winifikować terret solowo. Jednym z nich jest Yannick Pelletier.

Yannick Pelletier-1

Po kilku latach nauki i stażach w wielu winiarniach Yannick Pelletier zaczął gospodarować na 10 hektarach winnic w Saint-Chinian. Jego przygoda z winem zaczęła się w roku 2004, a doświadczeniem formatywnym była dla niego praca z Didierem Barralem (pisałem o nim w zeszłym odcinku), który w sposób naoczny i niedopuszczający wątpliwości pokazał mu, jak istotnym elementem winiarstwa jest bezkompromisowy szacunek dla przyrody. Dziś Yannick bardzo pieczołowicie podchodzi do pracy zarówno w winnicy, jak i piwnicy. Sam przyznaje, że nie ma gotowej recepty na dobre wino, kieruje się instynktem i uważnie słucha tego, co mówi natura. Dopiero gdy właściwie opiekujesz się swoim terroir, pozwoli ci ono uszczknąć odrobinę swej istoty, zamienić ziemię w wino.

Zaledwie półhektarową winnicę obsadzoną 50-letnimi krzewami terret udało mu się zdobyć kilka lat temu i zaowocowało to ostatecznie winem jednoodmianowym. Kiedy Yannick nie pije swoich własnych win, najchętniej sięga po Jurę. I coś w tym musi być, bo już po pierwszym łyku jego Terret Gris wyświetlił mi się w głowie napis: Poulsard. Krótka notka dowiodła zbieżności z tym jurajskim autochtonem.

Kolor pomarańczowy z różowymi przebłyskami. Poziomki, lotna kwasowość subtelnie podkręca nuty kwiatów i świeżych owoców. Kwasowe vibrato, dzika róża, hibiskus, miąższ nektarynki, w tle pigwa i szczypta skalnego pyłu/białego pieprzu. Napięte, sprężyste i rozpędzone.

PS. O ile mi wiadomo wina Yannicka nie są dostępne w Polsce, co niniejszym dopisuję do długiej listy powodów, które skłaniają, by kraj ten porzucić, nie odwracając się za siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s