Priorat z innej beczki – Terroir al Límit

1024px-Naschmarkt1
Vintage Wien

Nad Katalonią stoi niż barometryczny, który przesuwa się leniwym krokiem na wschód ku zalegającemu nad Burgundią wyżowi i na razie nie zdradza ochoty wyminięcia go, kierując się ku północy. Izotermy i izotery czynią swoją powinność. Temperatura powietrza spada w tempie wprost proporcjonalnym do przyspieszającego kroku przechodniów, walczących heroicznie z porywistymi podmuchami lodowatego wiatru, który z wrodzonego poczucia obowiązku stara się wyrównać narastającą różnicę ciśnień. Roztrzęsiona, pomarańczowa galaretka słońca umyka za horyzont, a gładka powierzchnia rzeki dostaje gęsiej skórki. Powietrze nabiera krystalicznie mroźnej chrupkości, a nasycenie wilgocią jest niewielkie. Słowem, by najlepiej określić stan faktyczny, mimo iż brzmi to może trochę staroświecko: jest po prostu wietrzny i chłodny dzień listopadowy w Wiedniu.

Jedną ręką staram się utrzymać na głowie kapelusz, a drugą prowadzę Mademoiselle Bourgogne, której cierpliwość i nienaganne maniery wystawione są na ciężką próbę niesprzyjających warunków atmosferycznych. Wiatr na szczęście mamy za plecami, popycha nas zachęcająco w stronę Dominikanerbastei i już za chwilę lądujemy bezpiecznie przy stoliku w resto O Boufés. Lektura obszernej karty win to czysta przyjemność, przerzucam kolejne kartki z nieskrępowaną radością dzieciaka, który rozpoznaje swoich ulubionych bohaterów, dostrzega znane skądinąd historie, wnerwia się na trudny wybór, przed jakim ta winlista stawia. Zerkam na MB, bo dobrze wiem, że – nomen omen – bez burgunda się nie obejdzie, i zamawiamy zgodnie białe Saint-Aubin 1er Cru 2013 z parceli Sur le Sentier du Clou, które wypichcił niezastąpiony Dominique Derain. Jest pięknie! Zza zasłony wosku pszczelego i rumianku mruga miękki, subtelnie słony owoc mirabelki na mineralnym podłożu mokrej trawy i rumoszu skalnego. Poezja w kieliszku, niebo w gębie. Z każdym kolejnym łykiem usta MB przybliżają się coraz bardziej do kształtu serduszka.

Gdy docieramy do dna butelki, rzucam mimochodem, niby to nonszalancko, choć z nieukrywanym drżeniem w głosie…
JA: No to co, teraz może jakiś Prioracik?
Serduszko znika, pojawia się szok, niedowierzanie i kiszona ironia.
MB: Ja wiem, że dobry burgund może pomieszać w głowie, ale tobie to chyba całkiem odwaliło.
JA: Ale posłuchaj…
MB: To ty posłuchaj, dopiero co zaczęliśmy, a ty chcesz mnie już napychać jakimś łupkowym budyniem na deser?
JA: To nie jest tak, jak myślisz…
MB: A niby jak? Widzę, że pakujesz się w niepojęty dla mnie sabotaż, żeby zniszczyć ten wieczór.
JA: Nawet mi to przez myśl nie przeszło.
MB: A z liścia byś nie chciał?

W tym momencie nasza „ożywiona rozmowa” zaczyna zwracać uwagę obsługi. Słowiańska mowa brzmi dla nich zapewne jak chrząszcze w trzcinie lub cykady na Cykladach, ale już z samej melodii intonacji i delikatnie podniesionych głosów mogą się domyślać, że jest to albo kłótnia kochanków, albo omawiamy drażliwe sprawy spadkowe.

MB: Jeśli chcesz zasłużyć sobie na prywatną ekskomunikę, proszę bardzo, zamawiaj ten swój Priorat.
JA: Ale to nie jest taki zwykły, pierwszy z brzegu Priorat.
MB: Yhy, na pewno.
JA: Dominik Huber, enfant terrible Katalonii, rozkminia Priorat kluczem terroir…
MB: Może mi jeszcze powiesz, że zbieżność imion z Monsieur Derainem ma tutaj jakieś ezoteryczne znaczenie.
JA: No nawet nie żartuj.
MB: Jak na razie to ty sobie żarty stroisz. Chcesz mi powiedzieć, że ten twój Dominik to cudotwórca master chef, który na rozgrzanych łupkach jest w stanie uwarzyć coś innego niż wiśniową nalewkę babuni?
JA: Nie możesz być głucha na argumenty rozumu!
MB: Hę?
JA: 100% carignan z pojedynczej parceli, 90-letnie krzewy, biodynamika, spontaniczna fermentacja z szypułkami, żadnych batonażów ani remontażów, powolna, naturalna ekstrakcja, zero nowych beczek, duże kadzie dębowe…
MB: Piękna teoria, a ja później i tak dostanę w kieliszku syropek na gardło!
JA: Do stu baryłek wypalonych w stopniu medium plus, jak ci nie zasmakuje, to sobie weźmiesz Chambertina albo Volnay!

Derain
Dominique Derain i Dominik Huber

Czując się mniej więcej tak, jakbym skakał bez spadochronu wprost na łupkowe wzgórza Prioratu, zamawiam Terroir al Límit Dits del Terra 2012, obsługa oddycha z ulgą, choć naburmuszona mina MB wprawia ich wciąż w lekką konsternację. Wino ląduje w kieliszkach, MB kręci nosem, wydyma pogardliwie usta, prycha zniecierpliwiona, aż w końcu bierze niuch, bierze łyk… ewidentnie unika kontaktu wzrokowego… bierze kolejny niuch, kolejny łyk, a ja już widzę, że na lodowej tafli jej twarzy zaczyna pojawiać się pierwsza rysa, pierwsze pęknięcie zwiastujące nadejście uśmiechu.

MB: Zamknij się!

Dits del Terra („palce ziemi” po katalońsku) pachnie pyłem skalnym, dymem, smołą, goździkami, głogiem i ziołową marynatą, jest głębokie i przestrzenne, w ustach częstuje imponującą kwasowością czerwonej porzeczki i brusznicy, a dziki, buzujący owoc rozpięty jest na solidnym rusztowaniu garbników. Wino jest eksplozyjne i ekspresyjne, aerodynamicznie rozpędzone i precyzyjnie skupione, a wszystkie elementy tej układanki idealnie do siebie pasują.

Nie bez kozery preludium do tej flaszki było Saint-Aubin od Deraina. Dominik Huber podchodzi do Prioratu z burgundzkim winopoglądem: po pierwsze, butelkuje pojedyncze parcele, z których każda posiada swój bardzo indywidualny potencjał, a po drugie inspiruje się tradycyjną winifikacją burgundzką – używa szypułek, które przydają winu świeżości i głębi, i wzbrania się przed nadmierną ekstrakcją oraz przesadną dębiną. Poza tym w dużej mierze stawia na carignan (aż trzy jego etykiety to stuprocentowe carignan), dostrzegając w tej odmianie fantastyczne zwierciadło terroir, a także lepszą (niż w przypadku grenache) zdolność do udźwignięcia łupkowego siedliska i gorącego klimatu bez utraty pionu kwasowości.

Terroir al Limit Team
Ekipa Terroir al Límit
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s