Kwiaty wulkanu – Caravaglio/Naturaliści

sal1
Salina

Wyspy Liparyjskie – wulkaniczne odpryski rzucone na taflę Morza Tyrreńskiego na północ od Sycylii, magmowe wykwity na turkusowej planszy, strome i surowe kliny skalne, których trzon i budulec stanowią bazalt, porfir, tuf i popiół wulkaniczny. Dwie z tych wysp – Vulcano i Stromboli – to wciąż czynne wulkany.

Gdy w 1503 roku hiszpańskie wojska wydarły z rąk Francuzów Królestwo Neapolu, zwyciężając w bitwach pod Cerignolą i Garigliano, Wyspy Liparyjskie znalazły się pod rządami Ferdynanda II Aragońskiego. Panowanie Hiszpanów w tym regionie Włoch miało trwać jeszcze kolejne dwa stulecia i w tym czasie wielu przedsiębiorczych i żądnych przygód mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego przybyło na Wyspy Liparyjskie, by wbić pług w żyzną wulkaniczną glebę i rozwinąć tutejsze rolnictwo. Była wśród nich również rodzina Caravaglio.

To właśnie oni, dzięki cennym kontaktom z weneckimi kupcami, sprowadzili sadzonki dwóch odmian winorośli, które stały się emblematyczne dla tych wysp: Malvasia delle Lipari i Corinto Nero.

NinoCaravaglio
Nino Caravaglio

Dzisiaj ich potomek, Nino Caravaglio, kontynuuje rodzinną tradycję i gospodarując na 20 hektarach (wyspy Lipari i Salina), komponuje naturalne, rzemieślnicze wina, które w swym zamierzeniu mają być przejrzystym odzwierciedleniem tego wyjątkowego siedliska. Do Polski sprowadzają je Naturaliści, a ja niedawno miałem okazję spróbować trzech kompozycji z nowej linii win (Occhio di Terra – „oko ziemi”) dojrzewających w amforach z terakoty. Grona pochodzą z winnic organicznych (certyfikowanych od 1989 r.) i fermentują spontanicznie. W procesie produkcji stosowane są zasady minimalnego interwencjonizmu, a siarka używana jest w ilościach aptekarskich.

Malvasia 2016 (Salina IGT) – intensywny kolor starego złota zawdzięcza 10 dniom maceracji. 1 malvasia caravaglioAromaty wpisują się w estetykę orientalnego ekspresjonizmu: sporo tu kwiatów pomarańczy, dzikiego bzu, marynowanego imbiru, rachatłukum i pomelo na wyraźnym tle morskiej mineralności.

Wino jest krystaliczne, precyzyjne, sprężyście ukierunkowane wektorem dobrze rozpędzonej kwasowości w cytrusowym wydaniu z łagodzącą okolicznością miękkiego posmaku migdałów i awokado. Ujmujące w swej prostocie i energii, ale nie szukajcie tu wielowątkowych historii ani trzeciego dna (a właściwie krateru) siedliska.

RossoNonRosso 2016 (Salina IGT) to moja ulubienica z całej opisywanej trójki, również ze 2 rossoNONrossowzględu na nazwę, która idealnie oddaje kolor i styl tego wina, radośnie zagubionego w spektrum kolorystycznym gdzieś pomiędzy intensywnym różem a nieśmiałą czerwienią. Z wyglądu przypomina klaret, pachnie dziko i rozbrajająco: rabarbarem, głogiem, różowym pieprzem, brusznicą i suszonymi pomidorami. Wypełnia usta soczystym, niefiltrowanym i gęstym miąższem świeżego owocu (różowy grejpfrut, czerwone jabłko, tarnina, dojrzały pomidor), od którego ciężko się oderwać. [Uwaga: wino wymaga dłuższego napowietrzania z powodu dość silnych zapachów redukcyjnych.] RossoNonRosso jest kupażem znanego ze stoków Etny nerello mascalese oraz lokalnego corinto nero, który zasługuje na osobny akapit.

Ze względu na nazwę doszukiwano się korzeni szczepu corinto nero w Grecji i utożsamiano go z odmianą korinthiaki, której matecznikiem jest północny obszar Peloponezu. Nie jest to jednak hipoteza przekonująca przynajmniej z dwóch powodów: owoców korinthiaki używano przede wszystkim na rodzynki albo mieszano z mavrodafne z przeznaczeniem na słodkie wino wzmacniane, do czego predysponował korinthiaki wysoki poziom cukru w gronach. Tymczasem liparyjskie corinto w analizie organoleptycznej wykazuje walory smakowe zgoła odmienne, o czym dokładniej za chwilę.

corinto
Stary krzew corinto nero na liparyjskiej glebie wulknicznej

Z kolei badania ampelograficzne sugerują, że odmiana, którą znamy pod nazwą corinto nero na Wyspach Liparyjskich, to bezpestkowa mutacja sangiovese, mającego bardzo długą tradycję silnej lokalnej obecności na południu Włoch, szczególnie w Kalabrii i Apulii, tyle że ukrywa się tam pod wieloma różnymi pseudonimami (nerello, nerello campotu, puttanella, tuccanese, vigna del conte i właśnie corinto nero). Ta hipoteza przekonuje mnie bardziej, zwłaszcza w kontekście tego, jak smakuje 100-procentowe corinto nero od Caravaglio.

Corinto Nero 2016 (Salina IGT) emanuje zapachową rzeczywistością wirtualną gęstego lasu w3 corinto caravaglio letni upalny dzień. Jest złożone, bogate i spójne: mnóstwo tu czerwonych owoców, rabarbaru, głogu, mokrej ziemi, bratków i kory drzewnej. Na podniebieniu rozpycha się ekstrawertycznie soczystą kwaśną wiśnią, łaskocze sproszkowaną taniną o świetnej rozdzielczości, wypełnia usta solidną porcją dojrzałego owocu i żegna się przyjemnie pestkowym posmakiem, który sprawia, że momentalnie sięgamy po kolejny kieliszek. Dynamiczne, zwarte i energiczne. No i faktycznie jest coś na rzeczy z tym sangiovese.

Na skrawku wulkanicznej skały żłobionej od setek lat morskimi falami Nino Caravaglio dokonuje niezwykle trudnej sztuki, polegającej na naturalnej, autentycznej i wielowymiarowej ekspresji, w której owoc jest posłańcem siedliska, a wino – artystyczną pocztówką z tego jedynego i niepowtarzalnego miejsca na ziemi.

Disclaimer: zakup win na koszt własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s