Bodega Chakana – biodynamiczny powrót do korzeni

la-chakana

Chakana, czyli tzw. Krzyż Andyjski, to jeden z najważniejszych, ale też chyba najbardziej zagadkowych symboli kultury prekolumbijskiej w Ameryce Południowej. Próbowano dopasować do niego różnorakie klucze interpretacyjne – geograficzne, astronomiczne, kosmologiczne czy metafizyczne – a każdy z nich otwiera coraz to nowe pokłady znaczeń. W opinii wielu badaczy Chakana to przede wszystkim uproszczona mapa – mapa nie tylko kraju, ale również nieba. Z jednej strony odzwierciedla spojrzenie w górę, reprezentując Krzyż Południa, czyli jeden z najważniejszych gwiazdozbiorów półkuli południowej, a z drugiej strony jest kartograficznym zapisem Imperium Inków, którego nazwa w języku keczua brzmi „Tahuantinsuyu”, co oznacza „Zjednoczone Cztery Części”. Centralny okrąg to stolica, czyli Cuzco, zaś cztery ramiona wskazują na prowincje Imperium.

scross
Krzyż Południa

Jednak Chakana nie byłaby symbolem tak wieloznacznym, gdyby oprócz wymiaru przestrzennego nie obejmowała również czasowego. W wewnętrzny kwadrat można łatwo wpisać koło i dostrzec w nim wieczny powrót charakterystyczny dla królestwa przyrody: cztery ramiona to, oczywiście, cztery pory roku, a 12 narożników Krzyża oznacza miesiące kalendarza inkaskiego. W jednym zatem kształcie zlewa się tu obraz ziemi (mapa) i zegar, czyli wewnętrzna dynamika tej ziemi, czas wzrastania i czas owocowania, czas obumierania i czas kiełkowania.

Jeśli spojrzeć na Chakanę jeszcze pod innym kątem, łatwo dostrzec, że Krzyż można podzielić na trzy horyzontalne poziomy. Zdaniem niektórych mamy tu do czynienia z wpisanym w kształt obrazem świata, a właściwie światów. Poziom środkowy, który w mitologii nordyckiej nazwalibyśmy „Midgard” (Tolkienowskie „Śródziemie”), to kraina zamieszkana przez ludzi, poniżej znajduje się świat cieni, dominium zmarłych, zaś na poziomie najwyższym umiejscowiona jest kraina bogów, odpowiednik greckiego Olimpu.

Jest więc Chakana mapą, czasomierzem, traktatem kosmologicznym w pigułce i kompasem, a przy tym także kompasem ludzkiego życia. Ponownie obraz statyczny zazębia się z dynamiką, tym razem dynamiką egzystencji człowieka. Każda z trzech krain ma przypisane mityczne zwierzę, które spełnia określone funkcje. Gdy ktoś umiera, schodzi do podziemia cieni, krainy węża, ale by się stamtąd przedostać do królestwa bogów potrzebuje pomocy pumy symbolizującej krainę ludzi. To ona przekazuje duszę człowieka kondorowi, który, niczym psychopompos, wznosi ją na boskie wyżyny. Istnieją teorie, które usiłują również w tę strukturę wpisać koło i w duchu reinkarnacji sprowadzają duszę z powrotem na ziemię, ale już w nowym wcieleniu. Słuszności tej interpretacji ma dowodzić fakt, że Inkowie chowali swych zmarłych w pozycji embrionalnej.

incas-trilogy-gustavo-oliveira
(c) Gustavo Oliveira

Wyłaniający się z wielu wymiarów Krzyża Andyjskiego obraz świata opartego na odwiecznej cykliczności natury, w którą wpisują się życie i praca człowieka, może sobie śmiało podać rękę z tak dziś modną w winiarstwie filozofią biodynamiczną. Chodzi w niej przecież, ni mniej, ni więcej, tylko o zgodność z rytmem terra madre, o pełne zaufanie do jej organicznej i holistycznej mądrości, o szacunek dla jej darów i czerpanie z nich w sposób niezakłócający naturalnego środowiska. Nie dziwi więc, że Bodega Chakana, prowadząca swe winnice organicznie i biodynamicznie, wzięła swą nazwę od tego starożytnego symbolu i wokół niego buduje swoją wizualną, koncepcyjną i „storytellingową” tożsamość.

Odwołanie się do kultury prekolumbijskiej jest powrotem do cywilizacyjnych korzeni Ameryki Południowej i – analogicznie – biodynamika stanowi swoisty powrót do korzeni winiarstwa, które harmonijnie współpracuje z czterema żywiołami i stroni od jakichkolwiek sztucznych i chemicznych manipulacji, zarówno w winnicy, jak i w piwnicy. Chakana to symbol antyglobalistyczny, bo akcentujący lokalność, a przecież również w winie owa lokalność, unikatowy charakter miejsca, gdzie winorośl wzrasta i dojrzewa, stanowi o tego wina tożsamości. Biodynamika jest antyglobalistyczna, ponieważ lepiej niż metody konwencjonalne potrafi wyrazić ów szczególny locus wina, czyli to, o czym Francuzi nabożnym szeptem mówią „terroir”. Bodega Chakana regularnie publikuje na swoim blogu artykuły szczegółowo opisujące praktyki i metody biodynamiczne oraz wykazujące, że wbrew obiegowym opiniom i heheszkom pseudo-ekspertów biodynamika nie polega bynajmniej na tym, że winiarz wyje do księżyca zbierając winogrona i pląsając przy tym w rytualnym magicznym tańcu, najlepiej w ubraniu ze skór dzikich zwierząt i krowimi rogami na głowie. Biodynamika sięga do mądrości całych tysiącleci, mając przy tym solidne podstawy naukowe, bowiem zalety biodynamicznego prowadzenia winnicy można opisać w kategoriach bardzo ścisłych.

estates

Bodega Chakana posiada 120 hektarów winnic organicznych, przechodzących stopniowo na system biodynamiczny (certyfikat Demeter). Są wśród nich prawdziwe perełki, np. malbec posadzony bez podkładek amerykańskich na początku XX wieku (Mayor Drummond/Cuyo), malbec, chardonnay i pinot noir również bez podkładek (Altamira/Uco) czy 14 hektarów na rekordowej w Mendozie wysokości 1700 m n.p.m. (Gualtallary/Uco).

Na targach win biodynamicznych w Montpellier degustowałem etykiety z linii Inkarri, w której użyto gron z winnic certyfikowanych (Demeter). Nie ma tu właściwie słabych punktów: urzekła mnie fantastycznie soczysta Bonarda 2016, pikantny i żywiołowy Malbec 2016, owocowo eksplozyjny Syrah 2016 i ekspresyjnie dziki Cabernet Franc 2016. Jeśli chodzi o Red Blend 2016, jest to kupaż marzeń dla prawdziwych badassów: 50% tannat, 30% petit verdot, 20% cabernet franc. Że jest garbnikowy to chyba mówić nie muszę, ale ta kompozycja wspiera się przede wszystkim na świeżości owocu i wibrującym kwasie. Wisienką na tym torcie jest Malbec Winemaker’s Reserve 2016. Grona pochodzą z gleb wybitnie wapiennych, a wino dojrzewa w dużych kadziach z francuskiego dębu (foudres: 3000-5000 litrów). Mamy tu do czynienia z doskonałą ekspresją argentyńskiej nowej fali: świeżość, owoc, drobnoziarnista tanina, kredowa mineralność i integrująca to wszystko, w pełni naturalna kwasowość.

Nazwa linii nawiązuje do jednego z najsłynniejszych mitów inkaskich. Inkarri to Inca Re, czyli król Inków, a konkretnie Atahualpa, ostatni władca Imperium, który został stracony przez hiszpańskich konkwistadorów. Legenda głosi, że aby zapobiec kultowi króla-męczennika wśród podbitych ludów, Hiszpanie poćwiartowali ciało Atahualpy i pochowali „fragmentarycznie” w różnych prowincjach Imperium. Wierzy się, iż któregoś dnia uśpiony w łonie matki ziemi i pokawałkowany król powstanie, odbierze i zjednoczy swe pradawne krainy na wzór przywróconej jedności swego ciała, wprowadzając na nowo utraconą harmonię między ludźmi i Pachamamą, inkaską boginią ziemi.

Biodynamiczne wina z Bodega Chakana są w tym ujęciu swoistą pracą u podstaw, która małymi kroczkami przygotowuje i realizuje ten właśnie mit: powrót do harmonii z naturą.

Inkarri-Range-e1512409240851-1030x440

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s