Na tropie Bonardy – Colonia Las Liebres 2014

DRAMATIS PERSONAE

bioshCherlocque h’Enolmes – francuski ekscentryk i dandys, w wolnych chwilach ampelograf-detektyw i alkoholik-hobbysta, praktykujący w swoich dochodzeniach dedukcję analogiczną do stylu „pijanej pięści”

biiodwDoktor Winetson – brytyjski kupiec winny (czytaj: nałogowy bankrut) i spekulant giełdowy (czytaj: nałogowy hazardzista), który posiadł niezwykłą zdolność zachowywania trzeźwego umysłu nawet po pijaku

Na zlecenie argentyńskiego wywiadu Cherlocque h’Enolmes i nieodstępujący go na krok Doktor Winetson podjęli się karkołomnej misji ustalenia dokładnej tożsamości tajemniczej Bonardy. Powiedziano im tyle tylko, ile musieli wiedzieć, czyli niewiele, i wręczono bilety drugiej klasy (kontrakt rządowy ma zawsze skąpstwo wpisane w jedną z klauzul) na Orient Express z Paryża do Turynu. To tam właśnie prowadził pierwszy ślad: pochodząca z końca XVIII wieku krótka wzmianka w dziele niejakiego Giuseppe Nuvolone Pergamo, hrabiego Scandaluzza, na temat obecności poszukiwanej Bonardy w okolicach turyńskich pagórków.

Po nader obfitym posiłku w lokalnej tawernie obaj dżentelmeni z trudem oderwali się od butelki wyśmienitej grappy i ruszyli w teren.

– Jak tak dalej pójdzie, to w try miga przehulamy kieszonkowe od Argentyńców – mruknął Winetson, zapisując skrupulatnie wydatki tego dnia w kajeciku.
– Nie bój nic – odparł uparcie wierzący w swoją pomyślną gwiazdę Cherlocque – Piemonccy winiarze ugoszczą nas po królewsku.

Gdy pocałowali klamkę w pięciu kolejnych winiarniach, w szóstej poszczuto ich psami, a z siódmej uciekali przed śrutówką tak prędko, że pogubili kapelusze, Cherlocque stracił wiarę w piemoncką gościnność, a Winetson stracił cierpliwość. Zaczynało powoli zmierzchać, gdy natknęli się na sędziwego dziadka pielęgnującego równie sędziwe krzaczki w malowniczo położonej winnicy. Detektywi wymienili niepewne spojrzenia i w końcu Winetson, który łyknął nieco włoszczyzny w gimnazjum, zawołał drżącym głosem:

– Scuzi, signor, eee, vino della casa?
– Naturalmente, vino molto bene, andiamo!

Przesłuchanie przeciągnęło się do białego rana, ale przecież pionowa degustacja dwudziestu roczników Bonardy Piemontese to nie lada wyzwanie. Nienawykły do wypluwania wina Cherlocque chrapał smacznie pod stołem, gdy o świtaniu Winetson, obdarzony ową nadludzką zdolnością trzeźwego myślenia nawet w stanie zupełnego nawalenia, poprosił gospodarza o podwójne espresso i zaczął wnikliwie porównywać notki degustacyjne. Drogą wykluczenia i dedukcji doszedł do wniosku, że Bonarda Piemontese to na pewno nie ta sama Bonarda, którą pija się w Argentynie, doustnie i brutalnie zaaplikował kawę swemu towarzyszowi, po czym przekazał mu nowinę.

Następny trop prowadził do Lombardii, a w drodze nieszczęsnemu Cherlocque’owi towarzyszył wyjątkowo nieustępliwy kac gigant. Oszczędny jak zawsze Winetson postanowił, że będą łapać dyliżanstop, co znacznie spowolniło podróż, ale nadarzyła się okazja do porządnego klina w postaci grappy zaoferowanej przez jednego ze współpasażerów, z której to okazji Cherlocque łapczywie skorzystał.

Lombardczycy okazali się znacznie bardziej gościnni od sąsiadów, przesłuchania zamieniały się w libacje do upadłego, Cherlocque upijał się na wesoło, a Winetson na poważnie, zaś Włosi, jak to Włosi, ciężko u nich odróżnić stan upojenia od stanu trzeźwości. Doktor zaciekle notował, porównywał parametry, dopytywał się o poziom całkowitej kwasowości i trójwymiarowość garbników, czym prowokował salwy potoczystego śmiechu u winiarzy, aż w końcu, przy filiżance potrójnego espresso, podtrzymując ramieniem wciąż opadającą głowę pijanego w sztok Cherlocque’a, obwieścił wszem i wobec, że Bonarda di Rovescala ma z Bonardą di Argentina tylko jedną wspólną cechę: robi się z niej wino.

4899305_orig

– Cóż jest w imieniu, jak powiada poeta – rzekł nagle rozbudzony Cherlocque.
Tak, to prawda, cały ten świat to jeden wielki weksel in blanco, a w dodatku bez pokrycia – odparł sentencjonalnie Winetson.
– Ja tu mówię o arbitralności języków naturalnych – zaoponował Cherlocque.
– Język to sposób bycia, jak powiada pewien zwariowany Austriak – skwitował Doktor.

Ostatni trop prowadził z powrotem do francuskiej Sabaudii, która w zamierzchłych czasach tworzyła z Piemontem jedno księstwo.

SavoyPiemont-bowen-1747

Tutaj promykiem nadziei była odmiana zwana Douce Noir („słodka czarnulka”), której zostało wprawdzie jakieś 2 hektary, ale na szczęście znalazł się jeden wariat, Jean-Paul Finas, wbrew zdrowemu rozsądkowi robiący z niej wino jednoodmianowe.

Degustacja potoczyła się zwykłym rytmem i wkrótce Cherlocque był pijany jak świnia, zaś Winetson był trzeźwy jak świnia, ale obaj zgodnie stwierdzili, że to jest ten strzał w dziesiątkę, upragniony święty graal, ostateczne zwieńczenie poszukiwań oraz ukoronowanie wszelkich trudów i kaców. Douce Noir wykazało bowiem znacznie więcej niźli rodzinne podobieństwo do argentyńskiego wina referencyjnego, które wozili ze sobą nasi bohaterowie, a było nim Colonia Las Liebres z Mendozy, od Altos Las Hormigas. Archetypowa Bonarda a la Argentina, a do tego biodynamiczna, robiona bez użycia beczek dębowych, wspaniała ekspresja purystycznego owocu. Wspólnym mianownikiem okazał się soczysty owoc wiśni przyprawiony szczyptą czarnego pieprzu, balsamicznie gładki smak i przyjemny aromat świeżo zaparzonego espresso z posypką kardamonową. A w tle ziarna jałowca, hibiskus i mokry omszały mur. Ale to już chyba zasługa okoliczności przyrody, w której Cherlocque i Winetson spożywali w nagrodę za swe trudy ostatnią butelczynę argentyńskiej Bonardy. Sabaudzka łąka, rześki alpejski powiew, w upalnym słońcu brzęczą pszczoły i muczą krowy, wypasane leniwie przez francuskie słodkie czarnulki.

– Po raz kolejny dowiodłem swego geniuszu, mój drogi Winetsonie – rzekł ziewając Cherlocque – to już robi się nudne. A może by tak rzucić to wszystko i zamieszkać w Sabaudii…?

Jeśli chcecie wiedzieć, jak smakuje autentyczna argentyńska Bonarda, w pełni naturalna i bez zbędnego makijażu, Colonia Les Liebres dostępna jest u Mielżyńskiego.

Bonarda Hormigas

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s