Niedaleko pada torrontés od… – Matías Riccitelli

harvest
© http://www.matiasriccitelli.com

Czasem ciężko być synem swojego ojca, szczególnie jeśli podąża się jego śladem, a tatuś ma status posągowy. Jorge Riccitelli od dwóch dekad kreuje prestiżową markę winiarni Bodega Norton i na argentyńskiej scenie enologicznej lśni niczym diament firmy Swarovski, do której – notabene – wspomniana bodega należy. Tak, uścisnąć dłoń Jorge, Winiarza Roku 2012 według amerykańskiego żurnala Wine Enthusiast, to pewnie nie lada zaszczyt.

Skryty z początku w cieniu ojca, Matías zdobywał ostrogi i szlifował kunszt u renomowanego producenta Fabre Montmayou, aby wreszcie zrobić coming out i odpalić własny autorski projekt. W duchu buntu przeciwko wapniakom i z rewolucyjnymi hasłami na sztandarach (czytaj: etykietach) Matías stał się pionierem nowej fali w argentyńskim winiarstwie i na tej fali zręcznie surfując, pokazał, że zamiast jechać utartym szlakiem (bo to się wciąż dobrze sprzedaje) warto się otworzyć na nowe trendy (bo to się za chwilę będzie zajebiście sprzedawać).

matias

Wino z Argentyny o niższym alkoholu i wyższej kwasowości? Tak, to możliwe. Świeżość, kipiący owoc, rozhulana energia i rock’n’roll (Led Zeppelin) zamiast bombastycznego hymnu na cześć nowej beczki i podkręconego do granic wytrzymałości ekstraktu (Rysiu Wagner). Matías to jeden z pierwszych innowatorów i hipsterów wśród młodego pokolenia argentyńskich enologów, a Tim Atkin w swoim Raporcie Specjalnym 2016 przyznał mu – i chyba zasłużenie – tytuł Młodego Winiarza Roku. Zobaczcie zresztą, jak wyglądają etykiety win Matíasa:

rose

Wpadł mi niedawno w usta torrontés od Matíasa, z gron zebranych na powulkanicznej glebie Tupungato w Mendozie. Wino nazywa się „The Apple Doesn’t Fall Far From the Tree” i jest ukłonem młodego buntownika w stronę taty, który syna – bądź co bądź – czegoś o robieniu wina nauczył. I jeśli faktycznie niedaleko pada jabłko od jabłoni, to ten torrontés pada niedaleko od… muskatu (w końcu to przecież biologiczny tatuś tej odmiany) i od mangowca. Sporo w tym winie tropików i potwierdza ono swoją reputację, jeśli idzie o intensywność aromatyczną. Fantastyczny bukiet tworzą tutaj marynowany imbir, słodkie winogrona, trawa cytrynowa, konwalia i biały pieprz. Wino smak ma pełny, dojrzały, krągły i sycący – idzie w tango z mango pełną parą, jest soczyste, z fajnym kwasem i szczyptą pikanterii. Unika przy tym pułapki, w którą często wpadają torrontésy, jeśli grona są zbierane zbyt późno, tzn. brutalnej goryczy i wybujałego alkoholu.

Wina miałem okazję próbować u Roberta Mielżyńskiego, który kilka etykiet Matíasa do Polski sprowadza.

Matías Riccitellitorrontes riccitelli
Torrontés 2016
The Apple Doesn’t Fall Far From the Tree
Tupungato/Mendoza
Zbiór ręczny: 2. tydzień marca
Selekcjonowane drożdże
Maceracja: 8 godzin
Dojrzewanie w stali nierdzewnej
ABV: 13,5%
Importer: Robert Mielżyński
Cena: 74 zł
Zakup własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s