Petit Cahors – Château Eugénie 2014

Odwiedziłem niedawno z dwójką przyjaciół krakowską Małą Francję – La Petite France – bistro działające teraz w nowym lokalu przy ulicy Szpitalnej. Na potrzeby anegdoty i ochrony prywatności przyjmijmy, że towarzyszyli mi:

Madame Bourgogne – wykwintna, wyrafinowana, elegancka i niezwykle wymagająca, jeśli chodzi o zawartość swojego kieliszka

oraz

Herr Riesling – wybredny, apodyktyczny, byle czego nie pija, wygłasza sądy z niezmiennym przypisem w stylu „am I right or am I… right?”

Petit France

Ponieważ to mi przypadła niewdzięczna rola wyboru butelki na ten wieczór, miałem porządną zagwozdkę. Madame B. niezbyt łaskawym okiem przyglądała się liście dostępnych czerwonych burgundów, zaś Herr R. łypał z lekka pobłażliwym spojrzeniem na flaszki z Alzacji. Zdając sobie doskonale sprawę, że niemożliwe będzie zadowolenie obojga współbiesiadników, a nawet że ciężko będzie usatysfakcjonować choćby tylko jedną stronę tego biało-czerwonego antagonizmu dwóch najszlachetniejszych odmian winorośli na tej planecie, zrobiłem to, co zawsze robię w takich sytuacjach. Postanowiłem przede wszystkim dogodzić sobie i postawiłem przed moimi zdumionymi gośćmi butlę Cahors.

HERR R.: Malbec? Serio? Chłopie, jesteś do bólu przewidywalny…

MADAME B.: To już chyba wolałabym choćby i rieslinga…

Jeśli nie sposób rozwiązać węzła, trzeba go po prostu przeciąć. Mój Cahors do tej roli nadawał się idealnie, bo zamiast po heglowsku próbować syntetyzować dwa skrajne bieguny szlachetnych smaków, wpychał się na chama i po chłopsku w ten nierozwiązywalny impas, żeby go zwyczajnie znieść. Moi arystokratyczni towarzysze musieli zgramolić się na tę chwilę ze swych piedestałów i zbratać się z parobkiem, z tym wiejskim, siermiężnym, nieelegancko rozchełstanym czarnym winem francuskiego ludu pracującego.

Butla Petit CahorsZresztą, okazało się, że Château Eugénie Tradition 2014 nie wymagało od moich wstępnie zdegustowanych przyjaciół aż tak wielkiego samozaparcia. Jest to Cahors w wadze raczej piórkowej niż ciężkiej, dużo w nim świeżego, soczystego owocu, miąższu kwaśnej wiśni, posuwistych tanin i przyjemnej pikantności kolorowego pieprzu i jałowca. Nie ma ono głębi trzech wymiarów, ale jest za to przyjemnie pijalne i świetnie wchodzi w interakcję z ciekawą i bardzo smaczną selekcją serów i wędlin oferowaną w Petite France. Zgodnie zauważyliśmy tutaj spójność miejsca, jakim jest to francuskie niezobowiązujące bistro, z winem, do którego jak ulał pasuje określenie Petit Cahors, przy czym „petit” nie umniejsza tu w żaden sposób jego jakości, ale wskazuje raczej na styl. Madame B. była (w miarę) ukontentowana, bo bliżej temu malbekowi było do pinot noir, niż można by się spodziewać, zaś Herr R. nie ubliżał mi (aż tak bardzo), ale chyba tylko dlatego, że przy damie nie wypadało 🙂

Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych osób i zdarzeń jest nieprzypadkowe i całkowicie zamierzone.

Château Eugénie Cahors Tradition 2014
80% malbec, 20% merlot
Gleby: wapień, glina, krzem
Wydajność: 50 hl/ha
Maceracja: 10-15 dni
Dojrzewanie: kadzie ze stali nierdzewnej i kadzie dębowe
Alk.: 12,5%

Cena: 70 zł

Zarówno wina, jak i sery oraz wędliny pochodzą z własnego importu Petite France, co przekłada się na ich atrakcyjne ceny.

Biesiadowałem na koszt własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s