Już nigdy nie będzie takiego lata – sauvignon blanc z Patagonii

Pewne rozważania nasuwają podejrzenie, iż czas albo w ogóle nie istnieje, albo jest pojęciem mglistym i niewyraźnym. Bo oto jedna jego część przeminęła i już jej nie ma, podczas gdy inna dopiero będzie i jeszcze jej nie ma.

Arystoteles

Każdy ma swój własny wehikuł, w którym niestrudzenie poszukuje utraconego czasu. Dla Marcela, bohatera słynnej powieści Prousta, takim wehikułem okazało się ciasteczko zamoczone w herbacie z kwiatu lipowego, które wykatapultowało go z powrotem do spetryfikowanego w pamięci świata dzieciństwa. Smak przeszłości drzemie w zmysłach i czasami niewiele trzeba, by go obudzić.

Niezwykłą maszyną do podróży w czasie bywa również muzyka. Kiedy wracam nostalgicznie do fascynacji muzycznych, na przykład z okresu liceum, od razu zjawiają mi się przed oczami pokryte patyną czasu obrazy – droga przez park, boisko szkolne, długie korytarze, sale lekcyjne, znajome twarze. Muzyka ma to do siebie, że przykleja się do przeżyć i może stać się kluczem, który otwiera później najgłębiej skryte pokłady pamięci. Ta korelacja dźwięku i materii życia tworzy się całkowicie nieświadomie, ale właśnie dlatego ma tak silną moc wywoływania wspomnień. Bo studnia pamięci rozbrzmiewa muzyką.

krym-2010
Krym 2010

Nie inaczej jest z innymi zmysłami, a szczególnie smakiem i zapachem. Kiedy dziś zajadam się naleśnikami z marmoladą, takimi zwijanymi w rurkę, dostaję potężnego kopa wstecz i ląduję w samym środku mojego sielankowego dzieciństwa na wiosce. Piec kaflowy, okupujące go koty, zapach masła, chleba i konfitur, gwizdek czajnika. Smaki, zapachy i dźwięki splatają się z obrazami i uczuciami, wrażenia zmysłowe są poprzeplatane całym tym galimatiasem życia wewnętrznego, tworząc misternie tkany gobelin egzystencji, który w przeważającej części tonie w mrokach (nie)pamięci, ale kiedy uchwyci się choćby jedną nitkę smaku czy zapachu z przeszłości, można z tego mroku wydobyć pełny wzór jakiegoś odległego dnia, zdawałoby się zapomnianej już chwili.

st-pete-2011
Sankt-Petersburg 2011

Gdy pijemy wino i przy okazji próbujemy je opisać, przekopujemy się właśnie przez tę zakurzoną skrzynię pamięci naszych zmysłów. Wwąchujemy się w przeszłość, penetrujemy analitycznie nastawionym językiem wszystkie te głębokie dżungle smaku, przez które kiedyś przeszliśmy, odpominamy samych siebie. Przecież gdyby nie cały ten rezerwuar wspomnień, jaki w sobie nosimy, nie potrafilibyśmy o smaku i aromacie wina powiedzieć absolutnie nic. Okazuje się, że ja i butelka wina to osobliwy system naczyń połączonych – ja wlewam w siebie trunek, a jednocześnie z alembiku pamięci przelewam w wino wszystko to, co tworzy jego smak.

praga-2012
Praga 2012

By sparafrazować słynną sentencję biskupa Berkeleya (esse est percipi), być winem znaczy być pitym. Wino samo w sobie, inherentnie i immanentnie, żadnego smaku nie posiada, ponieważ ten smak rodzi się dopiero na styku kieliszka i zmysłów. Stąd wywodzi się banalne wydawałoby się stwierdzenie, że to samo wino każdemu smakuje inaczej. Ale przecież nie dowiemy się, jak ono smakuje, dopóki ktoś go nie spróbuje. Nie łudźmy się, że każda butelka posiada odpowiadający jej niezmienny i jedyny smak w świecie platońskich idei, który odkrywamy dopiero poprzez nasze zmysły. Butelka wina nie istnieje – w sensie aromatyczno-smakowym – dopóki ktoś jej nie odkorkuje, a to jak będzie pachnieć i smakować zależy od tego, kto ją odkorkuje.

andaluzja-2014
Andaluzja 2014

Idąc tym tokiem myślenia, dochodzimy do zaskakującego wniosku, że wino to forma indywidualnej ekspresji i zmysłowej anamnezy. Otwieram butelkę, nalewam wino do kieliszka, niucham, smakuję i odruchowo sięgam do pudełka z puzzlami wspomnień, tworzę układankę ze smaków i zapachów odciśniętych w mojej pamięci i w ten sposób pozwalam winu poprzez mnie uzyskać swoją indywidualną ekspresję. Tak – każdy degustator to swego rodzaju medium.

provence-2015
Prowansja 2015

Ja urządziłem sobie niedawno seans z butelką patagońskiego sauvignon blanc. Intensywny zapach liści i bardzo specyficzny smak białej porzeczki przeniósł mnie momentalnie na działkę wujka Wojtka, gdzie każdego lata jako dzieciak z całą rodziną pomagałem przy zbiorach. W sierpniowym upale, który potęgował doznania aromatyczne, wciągałem w nozdrza ten nieco szorstki, przejmujący zapach i zawsze szukałem białych porzeczek – tych krzewów było najmniej, ale owoce smakowały obłędnie, trochę jak miniaturowy agrest przyprawiony białym pieprzem.

Jest też w tym winie sporo zieloności, przypominającej szałwię albo szczaw, z tym jego gorzko-kwaśnym posmakiem. Kiedy jako typowe brzdące z silnym ADHD eksplorowaliśmy naszą wiejską idyllę, umiejętność odróżnienia szczawiu od zwykłych chwastów od razu podnosiła status pośród rówieśników. No i była jeszcze zupa szczawiowa, przysmak jakich mało, szczególnie kiedy gotowała ją babcia.

katalonia-2016
Katalonia 2016

Soczyście cytrusowy smak limonki od razu kojarzy mi się z mojito, a mojito – naturalnie – z Hemingwayem, a z kolei Hemingway z moją wyprawą na Krym przed kilku laty. Jedyną książką, jaką wtedy zabrałem w podróż, był tomik opowiadań Ernesta, trochę symbolicznie, bo w całej wycieczce chodziło właśnie o taką archetypiczną hemingwayowską przygodę bez trzymanki.

Po cytrusowym ataku kwasowości wino łagodnieje (mango) i zamyka się ananasową, pełną słodyczą lekko przyprószoną imbirem. Pamiętam, że z okazji różnych imienin czy innych imprez okolicznościowych mama lubiła zaszaleć i piekła sernik z ananasem, takim z puszki, a ja dostawałem wtedy po uszach, bo łakomie i ukradkiem wyjadałem z puszki kawałki słodkich owoców. Raz chyba nawet skończyło się na serniku z rodzynkami i szlabanem na cowieczorny rytualny mecz piłki z chłopakami z sąsiedztwa.

humberto-sblancHumberto Canale
Estate Sauvignon Blanc 2015
Patagonia / Rio Negro
gleby: wapień
wydajność: 50 hl/ha
zbiór: ręczny, 1 tydzień marca
winifikacja: bez użycia beczki
Alk.: 13%

Import: Winosfera

Zakup własny:
Delikatesy Piotr i Paweł, 40 zł z hakiem

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s