Argentyńskie marginesy

Powszechnie wiadomo, że mocno bijącym sercem winiarskiej Argentyny jest Mendoza, która pompuje ponad 1 miliard litrów rocznie do całego krajowego winoobiegu, nie wspominając o transfuzjach transoceanicznych do niemal wszystkich zakątków globu. Spore kawałki argentyńskiego winnego tortu przypadają w udziale również podrównikowej Salcie (bezkonkurencyjny torrontes) i wietrznej Patagonii (przyczółek pinot noir). Jeśli jednak zejdziemy z utartych szlaków i zapuścimy się na nieznane bezdroża, odkryjemy, że nie brak w Argentynie ambitnych, pionierskich projektów realizowanych na absolutnych winiarskich rubieżach.

costa
Winnica Costa y Pampa (Trapiche), 7 km od Atlantyku

Jednym z nich jest winnica założona 10 lat temu przez Trapiche, giganta argentyńskiej sceny, nad brzegiem Atlantyku w Chapadmalal, niedaleko kurortu Mar del Plata w prowincji Buenos Aires. Costa y Pampa produkuje wina z takich odmian, jak riesling, chardonnay, gewurztraminer, sauvignon blanc i pinot noir, a wśród najnowszych nasadzeń znajdziemy – uwaga, uwaga – albariño (sic!). Wszystko jest tu inaczej niż w Mendozie: sporo deszczu, skłębione na horyzoncie ciężkie chmury i dobroczynne wiatry od strony Atlantyku, które skutecznie osuszają winnicę po zbyt obfitych opadach. Idealne warunki dla pinot noir, który ponoć daje tu świetne wyniki i może śmiało stawać w szranki ze swoimi nowozelandzkimi analogonami.

salta
Bodega Colome (Salta) – winorośle i kaktusy

Z tej najniżej położonej winnicy w Argentynie (38 m) wsiadamy do ekspresowej windy i wjeżdżamy na winiarski penthouse świata. Należąca do Bodega Colome parcela Altura Máxima (Salta) to najwyższy zakątek globu, gdzie można spotkać winogrona. Na wysokości 3111 m n.p.m. rosną młode krzewy malbeka, pinot noir, torrontesa i sauvignon blanc. Wokół rozciąga się pustynny, minimalistyczny krajobraz: tony piasku, powulkaniczne skały i nieustraszone kaktusy. Jest to projekt pionierski, próba przesunięcia wzwyż granic argentyńskiego winiarstwa, i jak do tej pory najlepsze wyniki daje malbec, choć spore nadzieje wiązane są również pinot noir.

Jak już jesteśmy przy pinot noir, koniecznie trzeba zahaczyć o Patagonię, a konkretnie do Bodega Chacra w dolinie Rio Negro. Powstają tam trzy etykiety pinot noir, a flagowe wino – Treinta y Dos – powstaje z

chacra
Bodega Chacra – stare krzewy pinot noir

krzewów zasadzonych w 1932 roku. Spontaniczna fermentacja, grawitacyjna winifikacja, drobnoziarnisty dąb burgundzki, mniej inwazyjny organoleptycznie i ograniczający mikrooksydację, butelkowanie bez klarowania i filtracji – wszystko to ma w swoim zamierzeniu zaowocować winem radykalnie terroirystycznym. Założycielem i właścicielem winiarni jest Piero Incisa della Rocchetta, potomek słynnej włoskiej rodziny, która w 1968 roku dała światu Sassicaię.

Wspólnym mianownikiem powyższego tekst okazał się pinot noir, ta niebywale inspirująca odmiana, której nowatorskie, oryginalne ekspresje rodzą się dzisiaj nie gdzie indziej, tylko właśnie na argentyńskiej ziemi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s