Torrontés u psychoanalityka

1140x490_potomkowie-freud-zygmunt-anna
Patron dzisiejszego odcinka, Zygmunt Freud, z córką Anną, podczas posiadówy przy winie

W katalogu imion winorośli torrontésa znajdziemy pod kategorią „to skomplikowane”. Próba ogarnięcia tego tematu jest niczym błądzenie po labiryncie pełnym nagłych zwrotów, ślepych zaułków, urwanych wątków, pseudonimów, synonimów, kradzieży tożsamości, qui pro quo i krzyżujących się ścieżek.

Galeria osobowości noszących miano torrontésa przedstawia się zaiste imponująco. Pierwszy z nich pochodzi z Andaluzji (torrontés de Montilla), drugi z Nawarry (tożsamy z prawie wymarłym szczepem andaluzyjskim o nazwie hebén), trzeci z Ribeiro (pod niego z kolei podszywa się portugalski fernão pires), czwarty z Rioja Alta (ma ten sam genotyp co albillo mayor z Valladolid), piąty zaś z Galicji (sobowtór odmiany malvasia fina). Można się zapowietrzyć, a to dopiero początek.

Żeby było śmiesznie, wszystkie te torrontésy wspólne mają jedynie imię – brak między nimi jakichkolwiek powiązań rodzinnych. A żeby było jeszcze śmieszniej, torrontésa, którego znamy z Argentyny, nie łączy absolutnie nic z żadnym z powyższych imienników. Mamy tu ewidentnie do czynienia z przytłaczającym rozmnożeniem tożsamości, osobowością wieloraką, której jedyna jedność tkwi wyłącznie w samej nazwie i nie ma żadnego przełożenia na chaotyczną i pogmatwaną rzeczywistość. Imię to samo, a poszczególne byty mnożą się ponad konieczność, co sprawia, że brzytwa Ockhama momentalnie otwiera się w kieszeni.

Fenomen torrontésa argentyńskiego polega na tym, że jest on – inaczej niż kolega malbec – autentycznym wykwitem andyjskiej ziemi, spontaniczną krzyżówką muszkatu aleksandryjskiego i hiszpańskiej odmiany listán prieto, której sadzonki pojawiły się w Ameryce Południowej za sprawą pierwszych kolonizatorów z Iberii już w XVI wieku. W argentyńskiej tradycji ta odmiana nosi nazwę Criola Chica, czyli „kreolskie dziewczę”, co nawiązuje do ciemniej skórki winogron.

Gdy się ma tak antagonistycznych rodziców, nie może dziwić ogólne rozchwianie nastrojów, silne sprzeczności wewnętrzne i schizofreniczne skłonności. Tak to już jest, że w torrontésie o supremację walczą geny ojca (muszkat) – w postaci potężnej perfumy i uwodzicielskiej słodyczy – z dziedzictwem matki (Criola Chica), która jest archetypiczną góralką o złośliwej kwasowości i ogorzałej cerze. Z takim rodowodem łatwo nie jest i tę wewnętrzną walkę czuje się od razu w każdej butelce argentyńskiego torrontésa. W pierwszym odruchu zapachowym staje on po stronie tatusia (akacja, konwalia, plaster miodu, Calvin Klein), aby już przy pierwszym łyku dokonać na nim rytualnego mordu i połączyć się z cytrusowo pikantną naturą mamusi. Modelowy i głęboko zakorzeniony kompleks Edypa, bez dwóch zdań.

Nie każdy winopijca lubi takie sprzeczności, niespójności i chwiejności, ale cały urok torrontésa tkwi właśnie w tej dialektycznej dynamice między nosem a ustami, tezie i antytezie, które obalają heglowską syntezę i chwytają degustującego w nierozwiązywalny impas między dwoma sprzecznymi żywiołami. Nie ma tu kompromisu, równowagi, złotego środka. Musimy przystać na tę huśtawkę, którą ofiaruje nam torrontés, aby docenić jego schizofrenetyczny charakter i wdzięk.

Poniżej polecam 4 etykiety z Argentyny, na które warto zwrócić uwagę i które można zdobyć w Krakowie. Torrontés to idealny wybór na przełom jesieni i lata, ten czas zapaśniczych zmagań między słodkim posmakiem kanikuły a melancholijnym chłodem wrześniowych wieczorów.

vida-organica-torrontes
© Szymon Rzeźniczek

Torrontés Vida Organica (Familia Zuccardi) – nieprzesadnie aromatyczny, rześki, owocowy i piknikowy. Magazyn Wina, ul. Konopnickiej 28.

2010-rutini-wines-trumpeter-torrontes

Torrontés Trumpter (Rutini Wines) – podręcznikowy aromat, świetny kwas, bogaty i złożony smak. Winosfera, Plac Szczepański.

manos_negras_torrontes_2012-522x748
© Maciej Nowicki

Torrontés Manos Negras –przyprawowe i lawendowe, lekko mineralne, świeże, a przy tym korzenne, sporo trawy cytrynowej i ziół. Restauracja Karakter, ul. Brzozowa 17.

butla-torr


Torrontés Callejon del Crimen (Finca la Luz) – słoneczny, sprężysta kwasowość i soczysty owoc, wino kompletne. Sklep Dobry Rok, ul. Dajwór 20.

 

PS. Jeśli już kupujecie torrontésa, pamiętajcie, żeby brać najmłodszy rocznik (aktualnie 2015, już za chwilę 2016), bo ten szczep nie ma długiego potencjału i najlepiej smakuje jako świeżynka. Z ciekawości przetestowałem niedawno torrontésa 2012 i niestety, czadził świeżo wylanym asfaltem, a smakował jak, nie przymierzając, pronto, wiecie, ten płyn do czyszczenia mebli. Lojalnie ostrzegam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s