Arcimboldo nabity w butelkę – Gaia Bousquet 2013

Gaja – grecka bogini Ziemi i odwieczna terra madre – otaczana była kultem od niepamiętnych czasów w niemal każdej kulturze. W katalogu mitologii, wierzeń i legend odnajdziemy takie jej wcielenia jak Kybele (Frygia), Izyda (Egipt), Pachamama (Ameryka Południowa) czy Gayatri (Indie), od której ponoć imię swoje wzięła grecka personifikacja Matki Ziemi. Jest ona praźródłem wszelkiego życia, bijącym nieprzerwanie od zarania gaia tarotdziejów świata w kolejnych cyklach narodzin i śmierci, rozwoju i rozkładu, kreacji i destrukcji. W kosmologii Inków Pachamama ma w swojej matczynej pieczy coroczne plony, siew i żniwa, żyzność ziemi i płodność, a złemu humorowi daje spektakularnie upust poprzez trzęsienia ziemi. Niektórzy utożsamiają Gaję z XXI, czyli ostatnią kartą Wielkich Arkanów Tarota, zwaną zazwyczaj Wszechświatem i symbolizującą jedność, pełnię i harmonię, która obejmuje swym szerokim ramieniem wszystko, co żyje, od stokrotki po słonia.

Ta pierwotna mądrość natury znalazła nowoczesny wyraz w tzw. hipotezie Gai wyłożonej w 1987 roku przez Jamesa Lovelocka, Brytyjczyka pracującego dla NASA, który ukazał Ziemię jako żyjący organizm planetarny, funkcjonujący w oparciu o automatyczne procesy, mechanizmy i reakcje zachodzące w biosferze. Taki obraz żywej Ziemi przywodzi na myśl średniowieczną koncepcję zbieżności między mikrokosmosem (człowiekiem) a makrokosmosem (wszechświatem), tyle że tutaj to nie człowiek jest przyrównywany do kosmosu, ale Ziemia do człowieka. Lovelock mówi wręcz o tzw. geofizjologii, która na skalę globalną reguluje życie tej planetarnej istoty nazwanej przez niego Gają, na cześć greckiej Bogini. Według niego Gaja znajduje się obecnie w fazie chorobowej wynikającej z oddziaływania człowieka na geofizjologię, choćby w postaci tzw. gorączki dwutlenku węgla czyli ocieplenia klimatu. Takie podejście w naturalny sposób idzie w parze ze wzmożonymi ruchami ekologicznymi w ostatnim stuleciu. Zresztą, ekologia to wcale nie jest wynalazek późnej nowoczesności, bo już w II wieku Marek Aureliusz pisał: „Żyj i działaj zgodnie z Naturą, gdyż jesteś jej częścią i twoje zachowanie nie pozostaje bez wpływu na jej globalną całość”. Nauka spotyka się tutaj z mitologią i filozofią, wskazując na głęboką słuszność pierwotnych intuicji, które odnaleźć można w wielu starożytnych religiach, a także u greckich presokratyków i rzymskich stoików.

gaia owl

Mądra i opiekuńcza Gaja, ©2009-2013 Ellyevans679

A jedna z tych intuicji jest mianowicie taka, że Dionizos i Gaja tworzą dobraną parę, o czym dosłownie i dobitnie świadczy butelka czerwonego argentyńskiego, po którą sięgnąłem niedawno, skuszony poniekąd również samą etykietą. Przedstawia ona grecką boginię z ogromniastym i pstrokatym wiankiem uwitym z listków, kwiecia, owoców, warzyw, pnączy, kłączy, ptaśków, motyli i sam tylko Zeus wie czego jeszcze. Wino zwie się „Gaia” i pochodzi ze znanej winnicy Domaine Bousquet w Mendozie.

Pod względem marketingu – mucha nie siada. Etykieta momentalnie przyciąga wzrok, jest nietypowa i nienachalnie artystyczna, a w dodatku cała ta mitologiczno-ekologiczna koncepcja idealnie spina się z organiczną uprawą winogron, która również jest podkreślona na etykiecie. Szata graficzna budzi zdecydowanie pozytywne i też różnorakie skojarzenia. Mi na przykład od razu przyszedł do głowy mistrz Giuseppe Arcimboldo, który pod koniec XVI wieku tworzył swoje prekursorsko surrealistyczne i fantazyjne obrazy – ni to portrety, ni to martwe natury – którymi później inspirowali się choćby Salvadore Dalí czy Pablo Picasso. Gaia z etykiety może się kojarzyć choćby z przedstawieniami Wiosny i Lata, które Arcimboldo umieścił w serii Pory roku.

Giuseppe_Arcimboldo_-_Winter,_1573
Giuseppe Arcimboldo – Pory roku

Zresztą, samo wino też ma w sobie coś z barokowej fantazji Arcimbolda. Z bogatego nagromadzenia darów Matki Natury wyłaniają się dojrzałe śliwki, jagody i tarniny, całe naręcze bratków, sporo mokrej ziemi, słodkich korzennych przypraw, anyżku i czekolady. I tak samo jak na obrazach włoskiego mistrza, te wszystkie poszczególne elementy tworzą spójną całość opartą na trzonie dobrej kwasowości, łaskoczących tanin i delikatnie ziarnistej faktury. Soczysta równowaga i harmonijna struktura okiełznują skutecznie barokowy ekshibicjonizm tego kupażu, w którego skład oprócz malbeka (50%) wchodzi również syrah (45%) i to właśnie ten drugi szczep w dużej mierze ogarnia tutaj sytuację.

Jeśli się nad tym zastanowić, to wymuszające podwójną perspektywę obrazy Arcimbolda mogą być bardzo dobrą metaforą tego skomplikowanego procesu zwanego degustacją wina. Z jednej strony, jest analiza – zwracamy uwagę na poszczególne elementy, szukamy aromatów, odkrywamy smaki, badamy strukturę, fakturę, długość wina, a z drugiej strony synteza – tworzymy sobie w głowie całościowy obraz, portret wina, który oddawałby jak najlepiej jego swoisty charakter.

Swoją drogą, ciekawe co pijał Arcimboldo? 🙂

GaiaDomaine Bousquet Gaia 2013
Tupungato/Gaultallary (Mendoza)
1200 m n.p.m.
organiczna uprawa
gleby: żwir i piasek
malbec 50%
syrah 45%
cabernet sauvignon 5%
10 m-cy w dębie francuskim
TA: 5,20 g/l
RS: 3,26 g/l
Alk. 14,5%

Import: Kondrat Wina Wybrane
Cena: 67 zł

Źródło wina: zakup własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s